203255
Książka
W koszyku
Autorzy niezbyt czytelnie, ale jednak sugerują, że studia powinny być płatne, a równy dostęp do edukacji na najwyższym szczeblu miałyby zapewnić stypendia. Skoro bowiem rolnicy czy przedsiębiorcy ryzykują wzięcie kredytu na zbudowanie swojego warsztatu pracy, czemu finansowego ryzyka nie wymagać od lekarza czy innego specjalisty? Znacznie bardziej kontrowersyjny wydaje się postulat zróżnicowania dyplomów. O ile pomysł dywersyfikacji w odniesieniu do uczelni elitarnych i pozostałych nie budzi większych zastrzeżeń (w końcu elita może czuć się wyróżniona), o tyle podział w zależności od trybu studiów jest niedopuszczalny. Już teraz, startując na rynku pracy, absolwenci studiów stacjonarnych mają niesłusznie przyznawane niepisane przywileje, podczas gdy paradoksalnie to właśnie oni, a nie absolwenci zaoczni, mają problemy z przełożeniem naukowej teorii na zawodową praktykę. Dlaczego więc jeszcze im to ułatwiać? Ciekawy w zamyśle i do wprowadzenia niemal od zaraz jest za to pomysł zastąpienia rektorów menedżerami, wybieranymi w drodze konkursu. Można się zżymać na to, czy uczelnia jest typowym przedsiębiorstwem funkcjonującym wedle prawideł rynkowej gry, ale nie można nie zauważać rosnącego znaczenia marketingu i reklamy w przyciąganiu nowych studentów oraz... pieniędzy. Sama charyzma rektora do sfinansowania badań już nie wystarczy.
Status dostępności:
Wypożyczalnia Piła
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 106646 (1 egz.)
Strefa uwag:
Uwaga ogólna
32 poz. wydawnicza.
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej